piątek, 11 czerwca 2010

Ogród po wichurze..

Dziś było okropnie gorąco , ale pogoda sprawiła niespodziankę.. lecz niemiłą, zerwał się przeokropny wicher i wyrywał  drzewa na ogrodzie..w jednej sekundzie szalał jak hhmm oszalały...
Kwiatki się pokładły ,niektóre połamały,co niektórym deszcz dodał urody ;] byle jednak najmniej takiej ,,terapii upiększającej "
Najważniejsze,że znów zaświeciło słońce;]










Najbardziej martwiłam się o płotek z wierzby,wyginał się na wietrze okrutnie...

Jeszcze nie zakwitły mi róże ,piwonie i hortensje i lilie ,czekam z niecierpliwością ,jak tylko pokażą swoje piękno,natychmiast się nimi pochwalę ;]]



1 komentarz:

  1. Szanowna Pani,
    To ciekawy blog o szerokiej tematyce. Trafiłem tu na niezwykły dla mnie link z rycinami. Te staloryty zawsze wzbudzały moje zainteresowanie, i chodź kiedyś pełniły w książkach i druku taką rolę jak teraz zdjęcia, to mają one wiele uroku.
    Wykorzystałem jedną z rycin w dekoracji ceramiki :

    http://kaflemalowane.blogspot.com/

    i myślę, że niedługo powstanie seria może z herbarium?:)

    Z poważaniem!
    D. Wawrzyniak

    OdpowiedzUsuń